Strona główna > Dlaczego jeszcze nie jesteś testerem? Jak zostać testerem oprogramowania.

Dlaczego jeszcze nie jesteś testerem? Jak zostać testerem oprogramowania.

W poprzednim wpisie obiecałam, że napiszę co mówię znajomym, którzy chcą się przebranżowić na testera oprogramowania. Uważam, że w obszarze “jak zostać testerem oprogramowania” większość już została powiedziana. Natomiast ludzie nadal gdzieś utykają w całym procesie i zadają pytania, na które wydaje mi się, odpowiedzi zostały już udzielone. Ten wpis jest wynikiem moich rozmów z osobami, które właśnie gdzieś poutykały (czasami na samym początku) i nie mogą ruszyć dalej nawet, jeżeli mają wszystkie potrzebne im informacje. Zidentyfikowałam kilka możliwych przyczyn, które mogą nas spowalniać albo blokować w procesie przebranżowienia.

Certyfikacja/dyplom uczelni

To co może Cię blokować albo spowalniać w procesie przebranżowienia na testera oprogramowania, może być chęć zrobienia certyfikatu ISTQB albo ukończenia studiów podyplomowych z testowania oprogramowania. To nie znaczy, że widzę coś złego w jednym lub drugim. Natomiast chcę Ci pokazać, że to nie zawsze najszybsze i najlepsze wyjście.
Trzeba być ze sobą szczerym dlaczego chcesz zrobić studia albo certyfikację. Jeżeli chcesz ukończyć jakąś uczelnię albo zdobyć certyfikat , żeby zwiększyć dostępną dla siebie pulę ofert pracy, może to być jakiś pomysł. Są miejsca, w których rzeczywiście będzie miało znaczenie jakie studia masz za sobą i czy masz ISTQB, a wręcz może to być warunek konieczny.

ISTQB: certyfikat

Jakoś zawsze alergicznie reagowałam na ogłoszenia o pracę, w których wymagano certyfikatu ISTQB. I nawet Ci powiem dlaczego: nic z tej certyfikacji nie pamiętam i bardzo mnie ona rozczarowała. Zakułam, zdałam i zapomniałam. Teoretyczna wiedza bez praktyki się u mnie nie internalizuje. Dodam, że gdy robiłam ten certyfikat, byłam już dwa lata testerem, więc nie byłam totalnym świeżakiem. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Spodziewałam się bardziej “życiowych” pytań, wszyscy mówili o tej certyfikacji, więc wyrobiłam sobie przekonanie, że test naprawdę sprawdza Twoje umiejętności testerskie. Prawda jest taka, że to jedyna powszechnie rozpoznawalna certyfikacja dla testera, więc nie za bardzo jest wybór.

Nauka do tej certyfikacji jest nudna, żmudna i może naprawdę obrzydzić testowanie zwłaszcza, jeżeli jesteś typem człowieka, który woli robić i w międzyczasie budować podstawy teoretyczne. Jeżeli natomiast jesteś bardziej metodyczny i wolisz solidnie przerobić teorię wcześniej i dopiero potem coś porobić, to może to nie być taka kiepska opcja.

ISTQB: koszt

Dochodzi jeszcze drugi aspekt tej certyfikacji. O ile materiał można przerobić na własną rękę, to za samo podejście do egzaminu trzeba zapłacić, i to nie mało. Na moment pisania tego tekstu podejście do egzaminu to koszt 799.50 zł. I to jest dla mnie ostateczny argument, żeby na samym początku odpuścić ten certyfikat. Nie kupisz nim stażu ani pierwszej pracy, uważam, że jest bardziej użyteczny, gdy już masz jakiekolwiek doświadczenie. ISTQB bez doświadczenia już dawno takiego szału nie robi. To mój wniosek na podstawie obserwacji, nie mam na to żadnych danych. Natomiast prawie 800 zł. to pieniądze, za które jesteś sobie w stanie ogarnąć naprawdę świetne materiały online. Serio. Poświęcisz na to trochę więcej czasu ale będzie warto, bo przy okazji trochę głębiej dotkniesz czym testowanie jest w praktyce (i przy okazji rozwiejesz swoje wątpliwości czy na pewno chcesz w to iść) i masz szansę więcej się nauczyć. Ale tylko jeżeli chcesz.

Studia

Ze studiami sprawa wygląda trochę inaczej. Koszt jest duży ale jeżeli ostrożnie wybierzesz uczelnię, program będzie z sensem, a prowadzący to praktycy, to masz szansę się dużo nauczyć. Najlepiej pogadać z ludźmi, którzy te studia ukończyli i dowiedzieć się, czy znaleźli po nich pracę. Nadal uważam, że możesz to zrobić taniej i szybciej. Możesz na przykład skorzystajać z kursów online albo nawet jakichś dobrze przemyślanych kursów stacjonarnych. Najlepiej takich, na których nie będą próbowali Cię nauczyć wszystkiego w jeden weekend. Chcesz się przebranżowić – czy poprzedniego zawodu nauczyłeś/aś się w weekend? Pewnie można wszystko przekazać w jeden weekend, inna sprawa czy uczniowie to w jeden weekend ogarną.

Koszt i czas

Podsumowując: uważam, że czas i pieniądze, które można przeznaczyć na ISTQB i studia podyplomowe można spożytkować lepiej. Niemniej, nie jestem przeciwnikiem ani jednego ani drugiego, zwłaszcza studiów. Wykorzystując zaoszczędzony czas i pieniądze możesz być jednak bardziej elastyczny/a w wyborze kolejnych obszarów do rozwoju, np. bazując na informacjach zwrotnych z rekrutacji. Bo uważam, że w rekrutacjach trzeba brać udział jak najwcześniej – w ten sposób najlepiej się dowiesz czego Ci jeszcze brakuje do tego, by formalnie zostać testerem.

Paraliż analityczny

Lepiej wykupić kurs Javy dla testerów, czy zwykły kurs Javy też będzie dla mnie dobry? Słyszałem też, że niemiecki może mi się przydać w pracy testera. A może lepiej pójść w aplikacje mobilne i odpuścić sobie aplikacje webowe?
Niektórzy z nas mają tendencję do zbyt głębokiego analizowania problemów, które tego nie wymagają. Na początku Twojej drogi te decyzje nie mają aż tak dużego znaczenia z kilku powodów (no chyba, że planujesz na te pomysły wydać miliony monet, ale moim zdaniem nic takiego Ci nie jest potrzebne).

  • Jakakolwiek akcja jest lepsza niż żadna. Zastanów się chwilę nad tym. Lepiej miesiąc się zastanawiać, który kurs Javy wybrać czy po prostu zacząć robić któryś z nich i być po miesiącu nauki Javy? Jak bardzo się możesz pomylić z tym kursem? Moim zdaniem nie bardzo, teraz wszystko ma opinię w internecie. Żeby za długo nie rozkminiać takich rzeczy ustaw sobie termin, do którego musisz wybrać. Krótki termin, to nie jest fizyka kwantowa 😉
  • Nie będziesz wiedzieć czego chcesz, dopóki tego nie spróbujesz. Możesz jeszcze nie wiedzieć jeszcze czy chcesz zostać testerem. To się też tyczy wyboru technologii. Wybierz na początek najpopularniejszą. Wtedy masz pewność, że materiałów w internecie będzie sporo i zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże. Od samego myślenia o technologiach nie zawsze Ci wyjdzie, którą wolisz, zwłaszcza jeżeli jeszcze nic o nich nie wiesz. Próbuj i sprawdzaj.
  • Na początku wszystko czego próbujesz, ma sporą wartość, bo dokładasz do pustego. Każda nowa umiejętność stanowi duży procent Twoich umiejętności testerskich, gdy ich nie masz jeszcze zbyt wiele.

Moja rada? Wybierz najpopularniejsze technologie i obszary i zacznij tego. Po prostu.

Brak tolerancji na popełnianie błędów

Zmieniasz zawód, postanawiasz zostać testerem, a przynajmniej sprawdzić, czy chcesz to robić. Oczywiście, że będziesz popełniać dużo błędów. Będziesz je popełniać teraz po to, żeby potem ich popełniać mniej. Nie nakładaj na siebie za dużej presji, że coś mi może nie wchodzić za łatwo. Szczególnie, jeżeli wywodzisz się z zupełnie innej branży.
Nie jestem psychologiem, nie powiem Ci jak sobie zwiększyć tolerancję na popełnianie błędów. Powiem Ci tylko, że nie jesteś w tym sam/sama. Każdy, kto chce się nauczyć czegoś nowego i nie chce stać w miejscu, przez to przechodzi.
I prawdopodobnie pierwsza rekrutacja do której podejdziesz, nie będzie Twoją ostatnią. I to też jest normalne, nawet gdy masz już doświadczenie.

Konieczność rezygnacji z innych rzeczy i branie za dużo na siebie

Nie chcę mówić, że nie zostaniesz testerem w tydzień. Może jesteś wcieleniem testerskiego Einsteina i rozpykasz wszystko co trzeba ekspresowo. Ale ja takich rzeczy nie widziałam. Ten proces będzie chwilę trwał, w zależności od tego jak wygląda Twoje życie i jaką ilością czasu dysponujesz.
Jeżeli chcesz zostać testerem, roboty będzie dużo ale wcale nie jest najważniejsze żeby robić jak najwięcej i jak najszybciej. Ważne, żeby robić tyle, ile można. A dla każdego będzie to inna ilość pracy. Więc jeżeli nie dysponujesz wolnym czasem, będziesz musiał/a coś innego na jakiś czas odpuścić albo przeorganizować sobie trochę grafik. Znam ludzi (sama jestem jednym z nich), którzy muszą się pilnować żeby sobie za dużo nie dołożyć. Usiądź więc najpierw z kalendarzem i wygospodaruj czas na naukę. Weź pod uwagę, że musisz też spać, jeść, spędzać czas z ważnymi dla siebie ludźmi. Oraz robić rzeczy, które sprawiają, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Żeby być produktywnym trzeba być wypoczętym.

Gdzie szukać materiałów?

O materiałach powiedziano już mnóstwo na grupie Testowanie Oprogramowania, którą z całego serca Wam polecam, szczególnie post z materiałami dla początkujących. W ogóle zawsze odsyłam do tych materiałów każdego, kto chce zacząć. Znajdziecie tam jeszcze więcej informacji na temat jak zostać testerem oprogramowania.

Całkiem sensowne materiały online można znaleźć na Udemy, z reguły w bardzo przystępnych cenach.  Zawsze jednak sprawdzaj opinie o kursach, bo potrafią być bardzo różnej jakości. Książek Wam żadnych nie polecę, bo jestem gburem i nie czytam (to nieprawda, czytam, ale nie o testowaniu).

Za tydzień już wrócę do czegoś technicznego 😉

Możliwość komentowania została wyłączona.